Orurowanie - ładne czy praktyczne?
Tuning: orurowanie samochodu
To "obowiązkowe" wyposażenie wielu terenówek. Upiększa, pomaga czy może przeciwnie - przeszkadza?
Lśniące, chromowane rury zdobią bardzo dużo terenówek. Można nawet przyjąć, że im auto rzadziej bywa w terenie, tym bardziej prawdopodobne, że będzie miało orurowanie. Dlaczego? Bo "kangurka" spośród wszystkich elementów tuningu rzeczywiście najbardziej potrafi upiększyć terenówkę, ale wbrew pozorom ten dodatek ma tylko estetyczne znaczenie.
Orurowania prosto z Bazaru ? - Montaż Orurowania.
W ostatni czasy coraz wiecej pojawilo sie orurowań wrecz niebezpiecznych dla uzytkowników pojazdów w nie wyposazonych. Drogi materiał wyjsciowy do produkcji orurowań wysokiej jakosci, zmusza małych importerów do sprowadzania ich z krajów spoza Unii (Turcja, Chiny, itd ).
Pomijając jakość najwiekszym zagrozeniem jest sposób ich montażu. Chcac zwiekszyc sprzedaz oferuja orurowania mocowane tylko u dołu auta !! Powoduje to niebezpieczęnstwo odkręcenia sie takiego orurowania i niestabilne zachowanei sie podczas jazdy. Każde orurowanie powinno byc mocowane w 4 miejscach do tego przeznaczonych ( el. Nosnych ). Najczęściej jest to belka zderzaka i podłuznice u spodu samochodu. Unikajmy wiec sprzedawców chcacych nam zamocować orurowanie tylko u dolu pojazdu na 2 zaczepy.Sprawdzmy wiec czy orurowanie jest mocno i stabilnie zamocowane. Mozna powiedziec ze za nie mozna podniesc samochód. Pamietajmy o tym.. Nie obujmy sie w orurowanie uniwersalne ktore mozna zaczepic do kazdego samochodu od spodu. !!
Argumenty techniczne czy tylko wygląd?
Z praktycznego punktu widzenia chromowane rurki mają sporo wad. Przede wszystkim pogarszają parametry nadwozia, tzn. zmniejszają np. kąt natarcia. Tam, gdzie sam zderzak zmieści się bez problemu, położone przed i pod nim elementy zahaczają już o podłoże. Braki miejsca powodują też często, że lśniące rury ograniczają lub wręcz uniemożliwiają dostęp do fabrycznych zaczepów holowniczych (lub co gorsza są przykręcone w punktach ich mocowań). A to utrudnia nie tylko wydostanie się z terenowej opresji, lecz także np. uruchomienie auta za pomocą holowania. Mitem jest również wzrost bezpieczeństwa. Punkty mocowania są po prostu zbyt słabe i spotkanie z drzewem kończy się często uszkodzeniami większymi (i rozłożonymi na cały przód auta) niż "czystego" pojazdu. Fakt, że w zakamarkach gromadzi się brud i że rury ograniczają dostęp np. do reflektorów, to już tylko drobnostki.
Takie samo znaczenie mają w praktyce częściowe osłony tylnego zderzaka. Nieco inaczej sprawa ma się z progami. Wykonane z szorstkiej blachy (nawiercanej lub ryflowanej) dającej solidne podparcie ułatwią wsiadanie, a jeśli są dostatecznie mocne, zabezpieczą próg przed wgięciem. Ale najczęściej osadzone są bardzo nisko i utrudniają jazdę w terenie.
Dotychczas zamontowane orurowanie traktowane jest przez diagnostów pobłażliwie. Sprawdzenie ogranicza się do zewnętrznych elementów, które muszą być pozbawione ostrych krawędzi. Zarówno zestawy wykonane przez profesjonalne firmy (Cobra, Antec itp.), jak i spawane według własnego pomysłu nie wchodzą w konflikt z prawem.
Profesjonalne auta są inaczej modyfikowane
Orurowania nie uświadczy się wśród pojazdów wygrywających w Rajdzie Dakar. Modernizuje się tylko te auta, które wykorzystywane są w trudnym terenie, np. w rajdach przeprawowych. Zmieniony cały przedni zderzak dawać ma solidne podparcie dla podnośnika typu hi-lift i ma zmieścić rolki wyciągarki. Oczywiście taki zderzak uzupełniony kilkoma rurkami posłużyć też może jako ochrona.
Crash-test
Najnowsze uregulowania Unii Europejskiej nakładają na producentów orurowań obowiązek przeprowadzania crash-testów. Ponieważ elementy te stanowią największe zagrożenie dla pieszych, próba przewiduje uderzenie z prędkością 40 km/h w przeszkodę symulującą pieszego (typowy wypadek miejski). Dyrektywa UE przewiduje zaostrzanie wymagań w kolejnych latach (do 2010 roku).
Nie kaleczyć!
Tadeusz Kwiatkowski, stacja diagnostyczna
- Obecnie samochody z orurowaniem dopuszczamy do ruchu po oględzinach - najważniejsze, żeby dodatkowe elementy nie miały ostrych krawędzi. Zapowiedziane przez Unię Europejską zmiany z pewnością wymuszą znacznie bardziej surową ocenę. Rury będą musiały mieć homologację.
Źródło: Andrzej Jedynak "Ładne, czy praktyczne?", AUTO ŚWIAT, nr 05/06, 30.01.2006, str. 30.

